5 lipca 2013

Mikołajek



Tytuł: Mikołajek
Czas: 1 godzina i 31 minut
Reżyseria: Laurent Tirard
Produkcja: Francja

Mikołajek jest znany większości z nas jako postać, która jest głównym bohaterem serii książek o nim samym i jego szkolnych przyjaciołach. Gości on na półkach z książkami, które są najmilsze każdemu dziecku, zarówno małemu jak i dużemu.

Jako dziecko chętnie czytałam po kilkanaście razy historie opowiadające o perypetiach Mikołajka, dziecka, które potrafi doprowadzić do uśmiechu na każdej twarzy. W głowie miałam swoje wyobrażenia odpowiadające poszczególnym postaciom. Na ekranizację trafiłam zupełnie przez przypadek. Niewiele się zastanawiając postanowiłam go włączyć i nie myśleć nad tym, że być może rozczaruję się zestawieniem tego, co kiedyś ułożyłam sobie w głowie z filmem.

Jednak gdyby się okazało, że ktoś nie zna Mikołajka to należałoby go przedstawić w kilku słowach. Jest to chłopiec przepełniony energią i pomysłami na zabawę ze swoimi przyjaciółmi ze szkolnej ławki. Dzieci organizują sobie czas najlepiej jak potrafią, co nie zawsze wzbudza zachwyt dorosłych.

Jedyna obawa, którą nosiłam w sobie w mgnieniu oka została rozwiana. Film miał bardzo dużo wspólnego z serią o Mikołajku. Historie prosto z książek zostały przeniesione na ekran.

Jednak główny wątek jest tylko jeden... Mikołajek przez przypadek słyszy rozmowę rodziców, z której wynika, że będzie miał młodszego braciszka, a to oznacza tylko kłopoty. Razem z kolegami musi obmyślić plan, który zapobiegnie zostawieniu go w lesie przez rodziców jak Tomcia Palucha. Jak łatwo można się domyślić - chłopcom nie brak fantastycznych pomysłów, które - niekiedy, a nawet bardzo często - zamiast pomagać - szkodzą.

Końcówka filmu jest tak samo pozytywna jak zakończenie każdej historii o Mikołajku w książkach. W ekranizacji znajdzie się mnóstwo momentów, dzięki którym można odświeżyć swoją pamięć albo po raz pierwszy zetknąć się z Mikołajkiem. Jestem pewna, że podczas oglądania u nikogo nie zabraknie uśmiechu.

Rodzice Mikołaja, Gotfryd ze swoim szoferem, wiecznie głodny Alcest, podlizujący się Ananiasz, Rosół... Warto wrócić do tych postaci i obserwować ich losy na ekranie.
  

30 komentarzy:

  1. Czytałam przygody Mikołajka, więc z przyjemnością obejrzę także film. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie tak czytać co nie?

      Usuń
  2. Czytałam jedną książkę o Mikołajku i bardzo przypadł mi do gustu. Pewnie kiedyś i film obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książek niestety nie czytałam, ale znam ich animowane wersje, bo między innymi z nimi uczyłam się francuskiego ;)) Nie miałam pojęcia, że jest też film pełnometrażowy - super! No i plus za to, że ma sporo wspólnego z treścią lektur ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, o animowanych wersjach nie miałam pojęcia. :)

      Usuń
    2. Polecam, oglądam je z młodszym bratem i obydwoje jesteśmy zadowoleni :) Z tego co wiem to jest też polska wersja językowa.

      Usuń
  4. Czytałam książki kilka lat temu i jakoś mi się nie spodobały. Nie wiem czy obejrzałabym film :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, nie oglądałam, ale na pewno to nadrobię. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie za bardzo lubię Mikołajka i chyba sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mikołajek był moją ulubioną lekturą w podstawówce, jak to było dawno :c

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam i czytałam- Mikołajek jest świetny :) Jednak moim zdaniem film nie dorównuje książce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię Mikołajka! ;) Co jakiś czas wracam do jego przygód i za każdym razem mnie śmieszą (zwłaszcza rodzice głównego bohatera).

    OdpowiedzUsuń
  10. Historię Mikołajka pamiętam, jak przez mgłę, dlatego muszę odświeżyć sobie jego perypetie.

    OdpowiedzUsuń
  11. O ja już nie raz widziałam ten film i uważam że jest świetny
    Możne wywołać uśmiech masz racje
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Inna
    http://zjednoczona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam Mikołajka, ale w moim otoczeniu jest mnóstwo dzieciaków, więc pewnie zdążę się jeszcze z nim zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam film i czytałam książki, mam kilka na półce. Książki mają bardzo dużo humoru i jakiegoś nieokreślonego uroku, film zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Co ciekawe ostatnio chyba w płatkach były te książeczki i mój brat ma ich kolekcje :) Bardzo lubi je czytać. Jakos ja sama nie pamientam zeby w moim dziecinstwie pojawil sie Mikolajek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ksiązki nie znam, ale film widziałam i wydał mi się bardzo sympatyczny. Chętnie kiedyś do niego wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trochę obawiałam się tego filmu, bo wersję książkową uwielbiam i chyba nie zniosłabym rozczarowanie, ale najwyraźniej mogę zaryzykować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że może kiedyś obejrzę, przyznam że z książką nie miałam styczności ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Koniecznie muszę sięgnąć po książkę lub film, ponieważ mimo tak wielkiej popularności Mikołajka nie miałam z nim styczności. Myślę, że to będzie dobry wybór aby spędzić tak czas z młodszą kuzynką :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Boję się tego filmu jak niewiemco. Szczególnie, że widziałam tę okropną wersję kreskówkowaną... Ale tym razem chyba jednak się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  20. O! Mikołajek! Nie wiedziałam, że taki film w ogóle istnieje, ale teraz już wiem, że chętnie bym go obejrzała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Oglądałam kiedyś na lekcji francuskiego :). Całkiem przyjemny film :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Książki o Mikołajku należały do moich ulubionych;) Film też widziałam - całkiem sympatyczny. Ale jakoś mnie nie zachwycił...

    OdpowiedzUsuń
  23. Strasznie lubię o nim książki. Film nieco gorszy, ale i tak mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie miałam z nim styczności :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Film oglądałam już dawno temu i bardzo mi się podobał. A po książki mam zamiar sięgnąć po raz kolejny. :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Mikołajek to chyba taki hit, a ostatnio nawet miał swój wielki powrót. Bardzo ciekawi mnie Twoja opinia o książkach, które obecnie czytasz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń