26 października 2011

Obudzić szczęście - Susan Wiggs

Ocena: 5 / 6
Szczęście to niezwykłe uczucie. Wydaje się człowiekowi, że je ma, aż nagle okazuje się, że to tylko pozory, złudzenia. Każdy sam powinien określić do czego dąży, aby być człowiekiem spełnionym. 

Sarah to trzydziestoletnia mężatka, mieszkająca wraz z mężem w Chicago. Jest artystką, znaną z komiksów. W nich pokazuje życie Shirl oraz jej matki Lulu. Kobiety są niezwykle odważne, mają cięty język i potrafią wybrnąć z każdej sytuacji. Rysunkowy świat odzwierciedla to, co dzieje się w życiu jego autorki. 
Kobieta wraz z mężem przeszła trudny czas, razem stawili czoła jego śmiertelnej chorobie. Gdy pokonali raka postawili sobie kolejny cel. Dziecko. Jack postanowił opłacić żonie zabiegi w klinice. Byli pewni czego chcą, i chwytali się wszystkiego, co mogłoby im pomóc. 
Nagle okazuje się, że Jack nie może towarzyszyć Sarah w czasie następnego zabiegu. Kobieta wyrusza tam sama. Główna bohaterka postanawia pojechać do niego, do pracy. Jej oczom nie ukazuje się przyjemny widok. Jack ją zdradził. Nie zastanawia się długo. Postanawia wyjechać z tego miasta, odciąć się od dotychczasowego życia, które tak naprawdę nie było idyllą. 
Sarah wraca do rodzinnego miasteczka. Poznaje tam przystojnego strażaka Willa, oraz jego nastoletnią córkę Aurorę. Żeby nie było zbyt spokojnie, los postanowił spłatać figla. Kobieta jest w ciąży. Wszystko zaczyna się komplikować. 

Historia nie skupia się wyłącznie na Sarah. Pojawia się Will, oraz jego życie. Ma córkę niewiele młodszą od niego. Jest na etapie dorastania, co przekłada się na wiele nieporozumień. Także dzieciństwo Aurory jest trudne. Dziewczyna czuje się źle bez matki, bez kogoś z kim mogłaby porozmawiać o kosmetykach, modzie, czy chłopakach. 

Zazwyczaj nie ciągnie mnie do takich książek. Nie lubię schematycznych opowieści. Rozstanie - szukanie szczęścia, wiadomo jak to się zakończy. No i kolejne zaskoczenie (już nie wiem które z kolei). Lektura jest świetna na poranek przed szkołą, na nudne wieczory, na każdą chwilę w ciągu dnia. Sarah to wyjątkowa pozytywna postać, budząca wiele sympatii. Nawet kiedy życie wali jej się na głowę potrafi stawić czoła wszystkiemu i szukać samej siebie, swojego szczęścia, czy też miejsca na świecie. Ciężko oderwać się od życia tej kobiety. Pokazuje ona, że każdy potrafi pokonać swoje obawy i  żyć w taki sposób, jaki tylko sobie wymarzy.  Nie ma znaczenia, czy masz przyjaciół, czy jesteś samotna. Każdy da sobie radę. 

Mimo sukcesu dotyczącego strefy materialnej nieszczęście potrafi dotknąć każdego. Znana autorka komiksów, żona bogatego mężczyzny, otoczona drogimi ubraniami i wianuszkiem przyjaciół. W środku jednak czuje się osamotniona, uważa, że to życie nie jest jej. Czuje się w nim zbędna. Nie pasuje do tego. Zdrada Jacka nie była czymś złym. W pewnym sensie pomogła głównej bohaterce odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: Jak chcę żyć?

Susan Wiggs posiada niezwykły dar. Jest nim umiejętność lekkiego pisania, stylu. Sprawiła, że osoba, która sięga zazwyczaj na półki z inną literaturą jest oczarowana. 

Z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, z nadzieją, że pozytywna Sarah dorzuci do tych pochmurnych dni troszkę uśmiechu na Waszych twarzach! :)

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Mira



11 komentarzy:

  1. Wciąż jeszcze się nad nią zastanawiam, ale teraz wydaje mi się, że w dni deszczowe jak te ostatnio takie lekkie lektury mogą obudzić szczęście w każdym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka czeka na półce, mam nadzieję, że mi również przypadnie do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zapowiada się ciepło, w sam raz na jesienne wieczory. Może i ja się skuszę?

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach od dłuższego czasu, także dobrze, że sobie o niej przypomniałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie jestem nastawiona na podobne książki.
    Odpuszczę sobie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie zazwyczaj też nie ciągnie do takich książek,ale skoro mówisz,że nie jest ona schematyczna,i że była zaskoczeniem,to myślę,że mogłabym się skusić;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak czytam o zdradach małżeńskich i innych, to mam ochotę komuś przywalić, jako że sama się tym brzydzę. Także, troszkę wkurzałaby mnie ta książka. Odpowiadając na Twoje pytanie, studiuję na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie mam jeszcze sporo do przeczytania i sporo w planach więc na razie dam sobie spokój ale może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją na półce i tylko czeka na swoją kolejkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba raczej nie. Coś mnie nie ciągnie do tej książki. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń